- Nie chciałabym przeszkadzać ci w pełnieniu oficjalnych obowiązków - mruknęła, całując go w szyję.

nieprzewidywalna. Pod wpływem impulsu wyciągnął rękę i otarł jej łzę.
Spoglądał na mrowiących się wokół ludzi, na kobiety popijające herbatę na tarasie, na portierów i objuczonych torbami z zakupami boyów. Od wszystkich bił blask, skrzyły się upierścienione dłonie dam, nadgarstki i mankiety panów. Nieskazitelny tłum.
ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY ÓSMY
Rozejrzała się dokoła, by odpędzić niemiłe myśli. Kuchnia była duża, utrzymana w biało - zielonych i brzoskwiniowych barwach. Wyglądała jak przeniesiona z luksusowego magazynu poświęconego urządzaniu wnętrz.
Patrzył jej prosto w oczy. Przygryzła wargę, ale nie odwróciła wzroku. Niechętnie musiał przyznać, że dziewczyna wzbudza w nim coraz większy respekt.
- Ale co, Vixen?
arcydzieł.
- Wysłów się wreszcie - ponaglił go, widząc, że Alexandra nagle bardzo się
- Słucham? - Rose podniosła wzrok znad talerza.
Najbardziej ucieszyła ją wszakże wiadomość, że pozycja Liz w szkole jest bardzo krucha. Jej stypendium w każdej chwili mogło zostać cofnięte z najbłahszego powodu. Jako jedna z poważniejszych sponsorek szkoły, Hope mogła kontrolować przyjaciółkę córki, grożąc jej utratą stypendium. Miała oczywiście nadzieję, że do tak drastycznych środków nie będzie musiała się odwoływać, chyba że w ostateczności.
na formularzu, do warsztatu przywieziono kolejne dwie
Czy pomyślała o nim przed śmiercią? Zadawał sobie to pytanie setki razy. Czy była na niego zła? Czuła się zawiedziona? Łzy dławiły go w gardle. Dlaczego jej nie posłuchał? Dlaczego siedział do późna z Tiną?
- Widzi pani - ciągnęła Rose ściszonym głosem - mama radzi, żebym włożyła żółtą
Można było mieć pewność, że gdy tylko zostanie na-

Cóż za głupiec z niego!

- To stało się pięć lat temu. Byłem wtedy wolnym człowiekiem. Za nikogo, poza panią prezydentową, nie czułem się odpowiedzialny. Teraz mam Karolinę. Moje życie całkiem się odmieniło. Jestem innym człowiekiem.
Dziewczyna stanęła na wprost gospodyni z wypiekami na policzkach, złożyła dłonie.
- Widać mam podstawy.

wysokim i silnym mężczyzną. Uczepiła się tego obrazu, idąc za kamerdynerem.

- Znalazłem się w pułapce, ale... co to był za widok! Zaparło mi dech, kiedy służąca ją
Oczy Alice pojaśniały ze szczęścia.
- Zrobiłem to z pobudek egoistycznych. Zależało mi na twoim towarzystwie.

- Masz piękną córeczkę, Philipie. Chyba nigdy jeszcze nie widziałem tak ślicznego dziecka.

zdenerwowania ślinę, robiąc się coraz bardziej nerwowy. Jego książę już sobie znalazł
- Nie. - Z trudem przełknęła ślinę. - To nie ciebie należy winić. Wszyscy młodzi
- Znów wpadł w zły nastrój - wyjaśnił kolegom Drax.